
Jest taka piękna kraina na południu Polski.
Pieniny
o niej mówią. Ma dwóch uroczych sąsiadów:
Gorce i
Beskid Sądecki. Wszyscy troje spotykają się w jednym
miejscu. Krościenko nad Dunajcem się ono nazywa. Kto widział,
wie, że warto zobaczyć, dotknąć, pooddychać, posłuchać. Kto nie widział,
zobaczy. Rozejrzy się też pewno po całej okolicy; bo tu i
Szczawnica, i Grywałd,
i Krośnica, i Kluszkowce, i
Czorsztyn, i Sromowce, i Ochotnica, i Tatry na horyzoncie, i
Słowacja tuż ...
Ale wróćmy do sedna.
Krościenko nad Dunajcem jest. Ma różne przyjazne
ulice. Przy jednej z nich stoją dwa
busy. Bardzo eleganckie są i gotowe do drogi.
Ich właściciel - Marcin, czeka na telefon, z którego się dowie kto, dokąd lub

skąd chciałby pojechać. Odkłada telefon, zapuszcza silnik i jedzie.
Transport osób, mówią. My wolimy mówić, że wozimy ludzi dokąd zechcą. Bo tak jest.
Ludzie chcą, dają znać i jadą z nami. Jednorazowo możemy wieźć 2 x 20 osób.
Jak najbardziej mogą to też być niepełnosprawni na wózkach inwalidzkich. Większy
bus jest przystosowany i przyzwyczajony.
Bywa i tak, że nasze auto nie wystarczy lub nie może być w
kilku miejscach na raz. Nic nie szkodzi. Marcin zna większość tutejszych
przewoźników, którzy mają
busy i autobusy. Kontaktuje się z nimi i oni
jadą też chętnie. Słowem, jest zawsze z kim jechać. Wystarczy chcieć.

A czego chcieć? Może to być wymarzona wycieczka, zwiedzanie niezwykłych zakątków,
zwykły potrzebny przejazd lub wyjazd, wyjątkowa podróż, odświętna wyprawa
na rodzinną uroczystość ... Co tylko człowiek może sobie wyobrazić, a
bus i
kierowca zrealizować.
Zapraszamy do marzeń i wspólnych podróży po naszych i obcych stronach!